Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia rozstał się z czymś lub kimś.
Rozstajemy się z porami roku, z bliskimi, z przyjaciółmi, z pomysłami… Niekiedy następują powroty, a niekiedy nie.
Czuję obecnie jak rozstaję się z porą roku. Nie latem czy wiosną, ale taką wewnętrzną porą roku, która niekoniecznie odpowiada tej zewnętrznej. To taka pora, którą chciałabym przedłużyć, pobyć w niej jeszcze, popatrzeć na cuda, które rodziła… A jednak nie ma jak jej zatrzymać. Jej naturą jest permanentna zmiana.
I choć nie wiem przecież wcale, co przyniesie kolejna pora, to jednak obserwuję trudność w puszczeniu jej. Smutno mi z tym rozstaniem. I to też się niebawem zmieni. Smutek rozpłynie się przy którymś wschodzie słońca lub wędrówce po lesie… i pojawi się nowe.
Czy znów się przywiążę? Co za różnica czy tak, czy może będę chcieć, by się szybciej skończyła? Nie wstrzymam naturalnych zmian. Zatem podejmuję dziś decyzję o byciu w zgodzie z naturą. O byciu w zgodzie ze zmianą, jeśli nic nie mogę zrobić. Podejmuję w sobie decyzję o zmienianiu się wraz nią.
ES: Usamos cookies para asegurarnos de brindarle la mejor experiencia en nuestro sitio web. Si continúa utilizando este sitio, asumiremos que está satisfecho con él.
PL: Używamy plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny. Jeśli nadal będziesz korzystać z tej strony, założymy, że jesteś z niej zadowolony.
ENG: We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website. If you continue to use this site we will assume that you are happy with it.
FR: Nous utilisons des cookies pour nous assurer que nous vous offrons la meilleure expérience sur notre site Web. Si vous continuez à utiliser ce site, nous supposerons que vous en êtes satisfait.
CAT: Utilitzem cookies per assegurar-nos que li oferim la millor experiència al nostre lloc web. Si continueu utilitzant aquest lloc, assumirem que n’esteu satisfet.